Wystawa czasowa

„Dawna Ostróda. Pamiątki z wschodniopruskiego miasta. Wystawa ze zbiorów Janusza B. Kozłowskiego.
Otwarcie – 14.02.2019 r., godz. 17.00

Als die Welt noch in Ordnung war

Większość zgromadzonych tu przedmiotów pochodzi sprzed około stu lat, sprzed I wojny światowej. Niemcy mają określenie, które trafnie oddaje ducha tamtych czasów − als die Welt noch in Ordnung war − czyli: wtedy, kiedy wszystko jeszcze było na swoim miejscu. Sprawy biegły swoim, od pokoleń ustalonym, biegiem. Funkcjonowała rodzina − dzieci szanowały rodziców, żona kochała męża, mąż troszczył się o wszystkich członków swojego domostwa. W niedzielę trzeba było iść do kościoła, a przez cały tydzień pracować. Wyjazd do Olsztyna był wyprawą, a środowe wyjście na targ najważniejszym wydarzeniem tygodnia. Ubiegłoroczną wizytę wujka z Elbląga wspominało się jeszcze przez kilka następnych lat. Aż w 1914 roku najstarszy syn poszedł do wojska i już nie wrócił. Wszystko się wywróciło, nic nie było już jak dawniej…

W 1895 roku Ostróda przekroczyła 10 tys. mieszkańców i dumnie dołączyła do grona „dużych miast”. Była czterokrotnie mniejsza niż dzisiaj. Z małej błotnistej mieściny z połowy XIX wieku, stawała się znaczącym ośrodkiem. A co stanowiło o tym „znaczeniu”? Cztery filary − wojsko, rzemiosło przekształcające się w przemysł, turystyka i wiara.

WOJSKO

Już generałowie Napoleona zauważyli, że Ostróda jest naturalną twierdzą. Prusacy nie mogli tego nie wykorzystać. Najpierw pobudowali Bergkaserne, przy obecnej ulicy Garnizonowej, potem „czerwone koszary” dla „18.-tki”, następnie białe koszary dla 79 pułku. Przed II wojną światową co czwarta osoba w mieście była związana z wojskiem.

RZEMIOSŁO/PRZEMYSŁ

W latach trzydziestych XIX wieku w dwuipółtysięcznej Ostródzie było 46 szewców, 20 krawców, 18 kupców, 7 piekarzy, 7 stolarzy, 7 garncarzy, 4 kowali, 4 rzeźników, 3 garbarzy, 2 rymarzy, 2 kuśnierzy, 2 powroźników, 4 kapeluszników, po jednym cukierniku, cieśli, jubilerze i introligatorze − i mówimy tu tylko o majstrach. Na przełomie XIX i XX wieku w mieście istniały już dwa tartaki, cegielnia, przemysłowa rzeźnia, gazownia, elektrownia, dwa zakłady metalowe, nowoczesny młyn i cały szereg zakładów rzemieślniczych, no i oczywiście największy pracodawca w mieście, zakład naprawy taboru kolejowego. Słowem, było gdzie pracować.

TURYSTYKA

Kanał Oberlandzki (Ostródzko-Elbląski) okazał się „gospodarczym niewypałem”. Rozwój kolei zaraz po jego wybudowaniu pozbawił go racji bytu. Dzięki tej „fatalnej” decyzji, mamy teraz jedną z najbardziej unikatowych atrakcji turystycznych na świecie. Dzięki zachwytom Jego Królewskiej Mości Fryderyka Wilhelma IV, który zaszczycił miasto wizytami w 1845 i 1851 roku, nad urokami naszego miasta, o walorach turystycznych Ostródy zaczęło być głośno nawet w Berlinie. Około 1900 roku mamy w Ostródzie kilka hoteli na bardzo wysokim poziomie, kilka o średnim standardzie i kilka całkiem porządnych pensjonatów. Podobnie było z restauracjami. W XX wieku do atrakcji regionu dopiszą się Wzgórza Dylewskie, na których zimą zjeżdżano na nartach, a w latach trzydziestych tego wieku dojdzie jeszcze monumentalne mauzoleum Hindenburga pod Olsztynkiem, które stanie się dla Niemców tamtego czasu większym magnesem niż nasze piękne jeziora i kanał.

WIARA

Wśród ewangelickiej większości żyło ok. 10% katolików, 1% Żydów, do tego dochodzą jeszcze baptyści. Na palcach jednej ręki można policzyć ateistów, których wtedy nazywano bezwyznaniowcami. Ale co dzieje się pod powierzchnią − ewangelicy modlą się po domach i salach modlitwy w okołokościelnych ruchach pietystycznych, część z nich to gorliwi gromadkarze. W kościele katolickim mnożą się bractwa pobożnościowe. Większość modli się po niemiecku, niektórzy po polsku, a co setny ostródzianin po hebrajsku. A komu to nie odpowiada udziela się w loży wolnomularskiej. Działają redakcje niemieckich i polskich gazet, a niejaki Salewski, który nie rozumie po polsku, wydaje polskie książki dla bogobojnych gromadkarzy mazurskich.

Tak o wystawie prezentowanej w muzeum pisze właściciel kolekcji Janusz B. Kozłowski